Vortal Budo Vortal Budo
FORUM | ALBUM | OSTRZEŻENIA | UŻYTKOWNICY | GRUPY | REGULAMIN | REDAKCJA | IGNORUJ | PROFIL
In BOX KNAJPA | SZUKAJ        Rejestracja    Zaloguj
odpowiedz dla Czarnego Rafala

Napisz nowy temat  Odpowiedz do tematu Vortal BUDO : KUNG-FU/WUSHU
Strona 1 z 2
odpowiedz dla Czarnego Rafala
Autor Wiadomość
tomasz


Dołączył: 27 Mar 2002
Posty: 2419
Skąd: Pekin

Wysłany: 12 Czerwiec 2002, 04:16   odpowiedz dla Czarnego Rafala

sorry ze mnoze tematy ale nie moge inaczej odpisac :(

Cytat:
Zgadza sie 80 % kung fu za zachodzie to sciema, ale tak sie kiedys zastanawialem - jak juz sie pogodzimy i zgodzimy co do tego ze tak jest,


ja sie nie zgadzam :) ja mysle ze 95% :twisted:


Cytat:
to trzeba sobie odpowiedziec na pytanie - co ma zrobic czlowiek ktory mieszka w Polsce, a chcialby sie uczyc kung fu


wiesz Andrzej kiedys napisal ze jak nie moze czegos znalesc w Polsce to jedzie do Chin 8)

Cytat:
Tomaszu latwo tobie pisac z perspektywy Chin i Pekinu jak masz trening z prawdziwym nauczycielem 4 razy w tygodniu itp , ale postaw sie w naszej sytuacji i rzeczywistosi.


wiesz tu troche przesadziles :!: jakie latwo :?: a myslisz ze co ja sie tu urodzilem czy co :?: ja tu musialem przyjechac :!: zeby tu sie znalesc sporo sie nakombinowalem i w dodatku opuscila mnie narzeczona (to najmniejszy problem znalazlem nowa 8) ) rowniez teraz musze sie jakos tu utrzymywac :!: :!: w tej chwili znalazlem prace ale moge ja stracic....
bedac tutaj poswiecilem kariere w agencji reklamowej gdzie pracowalem bo uznalem ze wazniejsze dla mnie abym byl szczesliwy :!: :!: :!:

Cytat:
Czy nie lepiej uczyc sie kung fu od kogos kto uczy sie jezdzac na seminaria do Chin ( nawet 2 - 3 tygodniowe w ciagu roku) czy lepiej dajmy sobie wszyscy spokoj z kung fu bo i tak w Polsce nie mamy szans spotkac "prawdziwego" nauczyciela, a poziom jest niski itd


mozesz w Polsce znalesc osobe ktora ma dobry poziom ale pewnie musisz sie ruszyc i troche poszukac, a jak Ci sie nie chce i wystarczy Ci byle kto to lepiej daj sobie spokoj.... :idea:

Cytat:
Ja uwarzam ze trzeba docenic wysilek tych osob ktore jezdza sie uczyc nawet na krotko i w dobrej wierze przekazuja ta wiedze innym


zaraz znasz takiego co jezdzi na krotko i potem bezinteresownie przekazuje ta wiedze innym :twisted: :?:
ja widze tylko kolesi co jezdza na tydzien a ucza tego co sie nauczyli przez rok, urzadzajac scieme i ciagnac kase....

jak wiele tych osob poza kontaktem raz w roku przez tydzien i to bez znajomosci chinskiego podnosi swoje kwalifikacje :?:

ja nie chce wyrozniac teraz nikogo ale jak widac na polskim podworku mozna i mistrza zaprosic na 3 miesiace :!:


sorry prawda o kung fu jest taka ze musisz miec podstawy co oznacza minimum 2 lata treningu pod bezposrednim nadzorem mistrza potem mozna przejsc na system seminaryjny a nie kreowac sie na Boga po tygodniowym pobycie w pekinskiej szkole sportowej lub w przyklasztornej szkole w Shaolinie :!:

style zewnetrzne poza yiquanem to juz w ogole nie nadaja sie na seminaria :!: zbyt skomplikowana motoryka pracy ciala wiec wystarczy na tydzien w okresie poczatkowym stracic kontakt z nauczycielem aby zaczac tworczosc wlasna ktora wcale nie jest zbiezna z rezultatami jakie powinno sie osiagac :twisted:

i po raz kolejny podkreslam ze jak mi ktos nie wierzy bo uwaza ze jego instruktor jest genialny po tygodniowej wycieczce to jego sprawa ja tylko mam nadzieje ze znajdzie sie ktos komu moje uwagi dadza do myslenia...
 
Half knowledge is worse than ignorance. - Thomas B. Macaulay
 
 
Czarny Rafał

Dołączył: 28 Lis 2001
Posty: 104
Skąd: Bydgoszcz

Wysłany: 12 Czerwiec 2002, 19:59   

Czolem
Przeczytalem twoj post z uwaga i w zasadzie trudno mi sie z toba nie zgodzic.
Przyznaje ze troche uogulnilem sobie wszystko - myslalem po prostu ze jestes studentem sinologi masz stypendium, staz, praktyki lub tym podobne, i przy okazji cwiczysz sobie kung fu
Przepraszam za uogolnienia, a jednoczesnie zazdroszcze Ci odwagi bo decyzja o wyjezdzie z Polski ( do co by nie mowic bardzo dla nas egzotycznych Chin) napewno nie jest latwa
Moglbys troche napisac o tym "jak znalezc sie w Chinach", jak to wyglada np: od strony finansowej - mimo ze duzo mozna obecnie przeczytac o Chinach to tak naprawde nie wiemy czy np Chiny to dla Polaka "drogi" kraj, Czy ceny np zywnosci porownac mozna do cen w Angli czy Grecji
Interesuje mnie takze sprawa wiz. Przecierz nie mogles sobie wyjechac ot tak i ostatnia sprawa chyba najbardziej istotna jak Ci sie udalo znalezc dobrego nauczyciela kung fu , a nie oszusta.
Jesli nie chcesz o tym pisac na forum chetnie podam prywatny meil.
Pozdrawiam
Czarny Rafal
 
 
dacheng

Dołączył: 29 Lip 2001
Posty: 1398

Wysłany: 12 Czerwiec 2002, 23:16   

Czarny Rafał napisał/a:
Przyznaje ze troche uogulnilem sobie wszystko - myslalem po prostu ze jestes studentem sinologi masz stypendium, staz, praktyki lub tym podobne, i przy okazji cwiczysz sobie kung fu


No to muszę się wtrącić i parę kwesti wyjasnić. To czy Tomek byłby studentem sinologii, czy nie, nie ma moim zdaniem najmniejszego znaczenia. Nie byłoby to w najmniejszym stopniu podstawą do stwierdzenia: "tobie to dobrze, a ja nie mogę". Nie miałoby to żadnego odniesienia do kwestii poziomu kung-fu w Polsce i wiedzy na ten temat. To co jest istotne, to że naprawdę jest w to zaangażowany.

Tak się składa, że studiowałem sinologię i jakoś wśród studentów sinologii nie zauważyłem wielu osób poważnie zainteresowanych kung-fu. Wśród ludzi z którymi byłem na roku (a było to kilka różnych "roków" :-) , bo z innymi zaczynałem, z innymi byłem w Chinach, z innymi znalazłem się znów na roku, gdy po dwóch latach z Chin wróciłem, a w trakcie też inni wyjeżdżali i wracali po różnym czasie pobytu w Chinach, więc miałem okazję mimo tego że roczniki na sinologii nie były liczne, być na roku w wieloma ludźmi) nie było ludzi poważnie zainteresowanych kung-fu. Z dwóch gości, którzy próbowali Wing Tsun po parę miesięcy (no i dziewczyna która doszła do pierwszego danga w viet vo dao). Wśród studentów z innych lat też niewiele osób zajmowało się sztukami walki. Więc jak przeciętni studenci sinologii jadą na stypendium do Chin, to niewielu z nich jest zainteresowanych nauką kung-fu. No może na zasadzie: "jak jestem w Chinach, to spróbuję taijiquan", ale to z reguły kończy się na kilku lekcjach. Więc z puntku widzenia możliwości poważnej nauki sztuki walki, mówienie "tobie to dobrze" nie ma sensu. Bo to i tak nie są ludzie poważnie zainteresowani sztuką walki, i nie mają na ten temat wielkiego pojęcia. Więc do zagadnienia poziomu kung-fu w Polsce ma się to zupełnie nijak. Nawet jak ktoś taki pochodzi podczas pobytu na stypendium na jakiś taijiquan, to nie jest w stanie nawet ocenić jaka to ma wartość i daje sobie np. wciskać spłycone warianty standaryzowane.

No więc ja byłem studentem sinologii i byłem na stypendium. Ale mówienie "ty to miałeś szczęście, byłeś na sinologii, dostałeś stypendium, przy okazji sobie ćwiczyłeś kung-fu" to po prostu byłoby śmieszne. Bo to w ogóle nie było tak, że ja sobie z jakichś tam nieokreślonych powodów studiowałem sinologię, dostałem stypendium i sobie "przy okazji' mogłem poćwiczyć kung-fu. Człowieku, ja to wszystko robiłem po to, żeby móc poważnie studiować kung-fu. Wszystko temu podporządkowałem. Ktoś tam sobie wybiera kierunek studiów po którym łatwo robić kasę, kupuje wózek, chatę. A ja, zamiast tego, specjalnie po to, żeby móc poważnie studiować kung-fu zdecydowałem się pójść na sinologię, żeby poznać chiński, pojechać do Chin, dotrzeć do największych mistrzów, poznać w oryginale klasyczne traktaty kung-fu i współczesną literaturę na ten temat. Widzisz, całe te studia, staranie o stypendium, żeby zrealizować swoje cele. Wszystko temu podporządkowane.

A teraz, z Twojego "uogólnienia" wynikałoby, że w odróżnieniu ode mnie, który tak sobie ot był na stypendium i przy okazji miał możliwość pouczyć się kung-fu, większość ludzi po prostu nie ma tej "okazji". Sorry, ale jak komuś na kung-fu nie zależy, to niech sobie wymyśla wymówki. Albo chce, albo nie chce. Proste. Jak chce, to niech szuka sposobu, a nie wymówek.

Podobnie, chociaz w inny sposób musiał "kombinować" Tomek, żeby zrealizować swoje cele. Ale to on najlepiej może opowiedzieć.
 
 
tomasz


Dołączył: 27 Mar 2002
Posty: 2419
Skąd: Pekin

Wysłany: 13 Czerwiec 2002, 04:10   

Cytat:
Przyznaje ze troche uogulnilem sobie wszystko - myslalem po prostu ze jestes studentem sinologi masz stypendium, staz, praktyki lub tym podobne, i przy okazji cwiczysz sobie kung fu


nigdy nie bylem studentem sinologii. ukonczylem AE w Poznaniu na naspecjalonosci marketing w 97 roku, napisalem prace magisterska o rynku chinskim ale jakos nie pomoglo mi dostac zadnego stypendium (argumentowano ze nie jestem studentem sinologii)
pracowalem wiec w gaencjach reklamowych czy marketingowych i bylem tez asystentem (o tak 3-4 godziny zajec w tygodniu) bo chcialem napisac doktorat. jezdzilem przy okazji czasami do W-wa na wyklady klubu Azji i pacyfiku gdzie poznalem pare osob itd i koniec koncow dowiedzialem sie jak zalatwic dla mnie stypendium do Chin, trwalo to ponad rok starn, roboty papierkowej, opinii ze moja praca doktorska jest koniecznie niezbedna dla dalszego rozwoju gospodarki narodowej :) , dostalem stypendium tylko na pol roku (bo nie bylem sinologiem :) )potem bedac juz w Chinach udalo mi sie przedluzyc bo napisalem artukuly do gazet o Chinach wiec niejako z laski mi je przyznano, po skonczeniu stypendium po prostu zostalem tutaj, lapalem sie roznych okazji, zlecen, teraz mam normalna prace - i to wszytsko zeby cwiczyc baguazhang :!: :!: :!:


Cytat:
Moglbys troche napisac o tym "jak znalezc sie w Chinach", jak to wyglada np: od strony finansowej - mimo ze duzo mozna obecnie przeczytac o Chinach to tak naprawde nie wiemy czy np Chiny to dla Polaka "drogi" kraj, Czy ceny np zywnosci porownac mozna do cen w Angli czy Grecji

zywnosc jest smiesznie tania ale ceny wynajmu mieszkan sa znacznie drozsze niz w Polsce (mowie np o Pekinie) dodatkowo dochodzi znajomosc chinskiego i warunkow miejscowych bez ktorej jest sie oszukiwanym na kazdym kroku, oni widza bialego i zapalaja im sie symbole dolara w oczkach :twisted:

drogie sa treningi bo srednio minimum te 10 USD za godzine a za tacy co i zadaja po 25 - mowie o nauczycielach tradycyjnych a nie gosciach ze szkol sportowych


Cytat:
Interesuje mnie takze sprawa wiz.


turystyczna wize zawsze dostaniesz a na miejscu trzeba....


Cytat:

Przecierz nie mogles sobie wyjechac ot tak i ostatnia sprawa chyba najbardziej istotna jak Ci sie udalo znalezc dobrego nauczyciela kung fu , a nie oszusta.


mnie pomogl znalesc nauczyciela Jarek Szymanski ktory mieszka w Chinach i trenuje kung fu juz ponad 12 lat, wiem ze czasami czyta te forum wiec dzieki Jarek raz jeszcze :!: :!: :!:

ja napisalem kiedys artykul dla swiata Neijia www.wudang.cis.com.pl
na temat: Trening w Chinach pulapki i fakty - przeczytaj sobie mysle ze da Cie wizje tego jak wyglada szukanie nauczyciela kung fu - jest on bodajze w zeszlorocznym numerze kwietniowym
 
Half knowledge is worse than ignorance. - Thomas B. Macaulay
 
 
Czarny Rafał

Dołączył: 28 Lis 2001
Posty: 104
Skąd: Bydgoszcz

Wysłany: 13 Czerwiec 2002, 19:54   

Tu był tekst, który moderator niechcący usunął :oops:


Ale Panowie z jednym nie moge (a moze nie chce sie zgodzic) z waszych postow wyczytalem (no moze nie doslownie) ze cwiczac w Polsce u czlowieka ktory uczyl sie tylko na seminariach w HongKongu ide na latwizne i trace czas, chociaz staram sie cwiczyc solidnie
 
 
dacheng

Dołączył: 29 Lip 2001
Posty: 1398

Wysłany: 13 Czerwiec 2002, 22:54   

Oops! Sorry!!! :oops:

Zamiast 'cytuj', przypadkowo kliknąłem 'zmień' :oops: Niestety tym razem uprawnienia moderatora przyczyniły się do zniknięcia części postu Czarnego Rafała :oops:

A po prostu chciałem zacytować tylko ten fragment który pozostał powyżej, odpisując:

Ja tam miałem na myśli tylko to, że jeśli ktoś jest w Chinach i ma dostęp do dobrego kung-fu, to raczej nie dlatego, że tak mu wyszło "przy okazji" i że "ma szczęście", ale dlatego, że bardzo się o to starał. Gdyby mu nie zależało na kung-fu, to samo znalezienie się w Chinach nie mialoby większego znaczenia.

Sorry jeszcze raz!!! :oops:
 
 
tomasz


Dołączył: 27 Mar 2002
Posty: 2419
Skąd: Pekin

Wysłany: 14 Czerwiec 2002, 04:00   

Cytat:
Ale Panowie z jednym nie moge (a moze nie chce sie zgodzic) z waszych postow wyczytalem (no moze nie doslownie) ze cwiczac w Polsce u czlowieka ktory uczyl sie tylko na seminariach w HongKongu ide na latwizne i trace czas, chociaz staram sie cwiczyc solidnie



to o czym napisales jest moim zdaniem glownym powodem dlaczego kung fu ma na zachodzie taka zla opinie jako styl walki :!: :!: :!:

co z tego ze ktos cwiczy pilnie skoro uczy sie od kogos kto tak naprawde nawet dobrze nie zdazyl wyjsc z z grupy dla poczatkujacych o najnizszym poziomie zaawansownia i zobil siebie mistrzem :twisted:
taki kolesi sa setki, wiesz ja widze w Pekinie a czasami dostaje listy od ludzi ze chca np przez miesiac cwiczyc 4 style a potem odworzyc szkole w swoim kraju :!: :!: :!:

ja czesto przez takich biznesmenow jestm nazywany frajerem bo siedze w Chinach 2,5 roku a cwicze tylko jeden styl....
powinienem przede ich zdaniem wszystkim nauczyc sie wszytskich odmian taichi bo to kasa :!:


zawsze w kung fu jest tak ze musisz miec solidne podstawy, osiagsz jakies 10% umiejetnosci mistrza a potem ciezko sam cwiczysz.

ale jak Twoj "mistrz" nie ma nwet 1% prawdziwych umiejetnosci charakterystycznych dla danego stylu to jak myslisz ile Ty bedziesz mial

wiesz np. na listach dyskusyjnych (po angielsku) o baguazhang to mozna przeczytac takie kwiatki ze wlosy staja deba, jak sie komus zwroci uwage to zaczynaja przerzucac latami treningu i np calkiem niedawno taki geniusz co twierdzil ze cwiczy bagua 10 lat (oczywiscie w USA od swojego amerykanskiego mistrza) mial problem treningowy (nie chce wdawac sie w szczegoly), ktory jakby cwiczyl z kims kompetentnym nigdy by nie wystapil bo to byl problem jaki maja poczatkujacy cwiczacy mniej niz rok :!: :!: :!:

wiesz Chinczycy maja mnostwo przyslow i jedno z nich (niech mnie Andrzej poprawi jezeli sie myle :) ) brzmi: ze lepiej jest 7 lat nie cwiczyc i caly czas szukac kompetentnego nauczyciela niz cwiczyc przez ten czas z kims kto jest niekompetentny
 
Half knowledge is worse than ignorance. - Thomas B. Macaulay
 
 
dacheng

Dołączył: 29 Lip 2001
Posty: 1398

Wysłany: 14 Czerwiec 2002, 10:56   

Z drugiej strony w ten sposób w Polsce w ogóle nie byłoby wschodnich sztuk walki, bo większość "bossów" z wieloletnim stażem zaczynała od nauki z książek, a ze swoimi nauczycielami miała bezpośredni kontakt w sumie kilka tygodni do kilku miesięcy :!:
No to ja bym raczej był za tym, żeby jednak ludzie próbowali coś robić w miarę możliwości. Ale żeby podchodzili do tego uczciwie (ale ze mnie wariat :roll: ), bez uznawania samych siebie za wielkich mistrzów i tytułowania się "syfami" :) Bez odstawiania szopki, że zna się kung-fu tak samo jak ktoś kto spędził z nauczycielem parę lat. Bo jak robi się wrażenie, że dookoła mamy tylu "wielkich syfów", to jedni zaczynają w to wierzyć i przestają szukać dalszych możliwości rozwoju, a inni się zniechęcają. Chociaż moim zdaniem w porównaniu z tym co wyprawiają tłumy "syfów" amerykańskich, to u nas jest trochę lepiej. Chociaż i u nas są tacy, którzy w pobliżu kung-fu nawet nie stali, ale za to tytułują samych siebie sigungami (shigong), czyli nauczycielami swojego nauczyciela :!: :)
 
 
tsailifo


Wiek: 53
Dołączył: 23 Sty 2002
Posty: 2581
Skąd: Szczecin

Wysłany: 14 Czerwiec 2002, 16:41   

dacheng napisał/a:
Chociaż i u nas są tacy, którzy w pobliżu kung-fu nawet nie stali, ale za to tytułują samych siebie sigungami (shigong), czyli nauczycielami swojego nauczyciela :!: :)


Z czego "wniosek" że będąc nauczycielem swojego nauczyciela jest swoim własnym nauczycielem. Jest więc dla siebie samego zarówno "sifu", "sikung" i wszystko co mu się zamarzy :) Może nawet zostać Buddą :D
Później już tylko lewitacje i spacery boso po księżycu ;)
 
Paweł Kijańczyk
-------------------------------------------------------
Plum Blossom International Federation - Polska
Choy Li Fut, Sanda, Yang Tai Chi Chuan, Qigong
www.choylifut.info Skype : tsailifo
 
 
 
tomasz


Dołączył: 27 Mar 2002
Posty: 2419
Skąd: Pekin

Wysłany: 17 Czerwiec 2002, 14:02   

zastawialem sie czy napisac to co pisze i zastanawialem sie ostatnie pare dni ale potem stwierdzilem co mi tam :twisted:

zrobilem sobie maly wywiadzik zapytalme 3 msitrzow bagua (wszyscy 70 lat lub wiecej) i jednek mlodzika z taichi chen (63 lata :) ) co sadza o uczeniu sie przez cudzoziemcow na seminariach tygodniowych czy nawet miesiecznych raz w roku czy dwa (wsztscy oni maja takich uczniow)
odpowiedz byla jedna i ta sama od wszystkich:

na pewno nie ucza sie stylu wewentrznego, ruchow form troche zastosowan ale to wszytsko jest robione jak styl zewnetrzny tylko ze wolno, i moga sie tak uczyc nawet i 15 lat i nigdy niedojda do poziomu osoby co cwiczyla rok czy dwa ale pod rzad

oczywiscie mowimy tutaj o stylach wewnetrznych donosnie styli zewnetrznych sie nnie wypowiadam bo mnie juz nie interesuja :twisted:
 
Half knowledge is worse than ignorance. - Thomas B. Macaulay
 
 
dacheng

Dołączył: 29 Lip 2001
Posty: 1398

Wysłany: 17 Czerwiec 2002, 14:31   

Czyli sprawa prosta: ludzie, jeśli traktujecie to poważnie, to do roboty! Uczyć się chińskiego, jechać na dłużej do Chin! Zresztą ja sam przygotowuję się do kolejnego dłuższego pobytu w Chinach ( i to mimo, że yiquan jest w porównaniu np. ze stylem Chen taijiquan prościutki ;-) ).
 
 
Pawequ

Dołączył: 02 Kwi 2002
Posty: 50
Skąd: Warszawa

Wysłany: 17 Czerwiec 2002, 15:01   

tomasz napisał/a:
na pewno nie ucza sie stylu wewentrznego, ruchow form troche zastosowan ale to wszytsko jest robione jak styl zewnetrzny tylko ze wolno, i moga sie tak uczyc nawet i 15 lat i nigdy niedojda do poziomu osoby co cwiczyla rok czy dwa ale pod rzad

oczywiscie mowimy tutaj o stylach wewnetrznych donosnie styli zewnetrznych sie nnie wypowiadam bo mnie juz nie interesuja


Mam w takiem razie pytanie co ci mistrzowie rozumieja przez styl wewnetrzny?

Pozdrawiam Pawel
 
 
tomasz


Dołączył: 27 Mar 2002
Posty: 2419
Skąd: Pekin

Wysłany: 17 Czerwiec 2002, 18:12   

Cytat:
Mam w takiem razie pytanie co ci mistrzowie rozumieja przez styl wewnetrzny?



co rozumieja przez styl wewnetrzny? bardzo dobre pytanie :)
styl wewnetrzny ma calkiem inna motoryke ruchu ciala i to jest najtrudniejsze, czy sie zna wszystkie ruchy form czy tylko jedna to nic nie zmienia, wykonywanie ich powoli bo to np. taichi tez nic niedaje trzeba wiedziec jak sie to robi, kazdy nawet najmniejszy ruch ma swoje zadanie, co wychodzi z czego i jak...
cwiczenia np. fajingow to juz jest jak czarna magia :twisted: widziesz ze mistrz to robi i nie rozumiesz jak, on Ci daje wytlumaczenie i to Cie tylko pograza :) , bez ciaglego nadzowru to nic nie daje

prosty przyklad uderzyc tak zeby 60 kilowy worek odlecial a ma sie zupelnie luzna reke, bark i klatke piersiowa - cala sila idzie z kua (biodra i dolna czesc talii), napieta jets tylko mala krawedz dloni (nawet niecala dlon) - zeby cos zrobic to trzeba cwiczyc minimum pol roku do nawet dwoch lat (zalezy od zdolnosci) pod stalym nadzorem nauczyciela bo cwiczac to latwo mozne zejsc na zla droge a ja znam takiego co juz mu sie wydawolo ze umie i nawet na treningi przetsla przychodzi (zaczal uczyc sie u innego stylu bo ten juz przeciez znal :twisted: ) i zaczal pluc krwia....

to tyle straszenia i przemadrzania sie :oops:
 
Half knowledge is worse than ignorance. - Thomas B. Macaulay
 
 
tomasz


Dołączył: 27 Mar 2002
Posty: 2419
Skąd: Pekin

Wysłany: 17 Czerwiec 2002, 18:16   

Cytat:
Zresztą ja sam przygotowuję się do kolejnego dłuższego pobytu w Chinach


Drogi Andrzeju czy to oznacza ze bede mial wreszcie sparing partnera do walki z chinskimi daniami przy piwku :)
 
Half knowledge is worse than ignorance. - Thomas B. Macaulay
 
 
dacheng

Dołączył: 29 Lip 2001
Posty: 1398

Wysłany: 17 Czerwiec 2002, 18:26   

tomasz napisał/a:
Cytat:
Zresztą ja sam przygotowuję się do kolejnego dłuższego pobytu w Chinach


Drogi Andrzeju czy to oznacza ze bede mial wreszcie sparing partnera do walki z chinskimi daniami przy piwku :)


Acha. Ale niestety to nie tak szybko. Bo na razie nie mogę chlopaków (i dziewcząt) zostawić na dłużej samych. Muszę przygotować kogoś kto podczas mojego pobytu w Chinach będzie tu prowadził zajęcia. To gdzieś tak w perspektywie za 1,5 - 2 lat.
 
 
Strona 1 z 2
Napisz nowy temat  Odpowiedz do tematu Vortal BUDO : KUNG-FU/WUSHU
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  


Template edit by: quaint.pl  | Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group