Vortal BUDO

KARATE - Uderzenia w punkty witalne - literatura

robalecki - 16 Październik 2016, 19:52
: Temat postu: Uderzenia w punkty witalne - literatura
Nie wiem czy to dobry dział, zaryzykuję.

W weekend byłem na seminarium ryu te (okinawa kempo), odczułem na sobie skuteczność technik na punkty witalne, mimo że po kyokushin raczej jestem niewrażliwym klockiem.
Pytanie, czy znacie literaturę godną polecenia na ten temat (na temat punktów a nie bycia klocem ;) )?
Death-wish - 16 Październik 2016, 20:46
:
Szukaj na amazonie "kyusho jutsu". Najbliższe Ryu-Te to masz książki Dillmanna.

Choć czytanie ich nie nauczy, czasami trzeba nie tylko wiedzieć gdzie, ale i jak nacisnąć lub uderzyć.
tomek_tg - 17 Październik 2016, 13:48
:
może też jakieś ksiązki o Qin Na sa dzwignie , uciski i uderzenia w punkty witalne
Death-wish - 20 Październik 2016, 11:06
:
Qin Na/ Chin Na to są dzwignie i techniki obezwładniające, wystarczająco dużo bólu, aby coś jeszcze trzeba było kombinować. Tylko po co cudować z mieszaniem sztuk walki skoro jest literatura o tuite?

w The way of the Kata polecają książkę Ricka Clarka Pressure point fighting, jako podstawę.
risk - 20 Październik 2016, 12:40
:
Death-wish napisał/a:
w The way of the Kata polecają

Znacznie lepiej jest się zapisać na Ryu te
Death-wish - 20 Październik 2016, 12:48
:
To na pewno. Tylko zanim zacznie się uczyć kyusho-jutsu to kilka lat może upłynąć. :)
Jest jeden minus, KJ należy traktować jako techniki bonusowe a nie podstawę. Są ludzie, którzy są niewrażliwi na nie.

Książka The way of kata to Okinawa Goju-ryu. :)
Laser - 21 Październik 2016, 10:45
:
A to wszystko trzeba traktować jako zabawę :)

Starzeję się...
zapas - 24 Październik 2016, 17:51
:
Można się też wybrać na seminarium z Terrym Wingrove, sa reguralnie organizowane na terenie polski. Ciekawe doswiadczenie, dotego studiowac anatomie i akupresure/akupunkture :)
Laser - 24 Październik 2016, 19:34
:
Ludwik fajnie te rzeczy robi
MacLeod - 26 Październik 2016, 05:57
:
http://www.japan-karate.com/bunkai.html

bunkai Kata"KURURUNFA z zaznaczeniem punktow witalnych
robalecki - 28 Październik 2016, 22:31
:
Laser napisał/a:
Ludwik fajnie te rzeczy robi

Tak, po tym jak dostałem od niego strzał w korpus i zobaczyłem gwiazdy (na kyoku nigdy mi sie nie zdażyło), to doceniłem działanie tych technik. Inna sprawa że ze mnie jest dupa i do mistrzowskiego poziomu, żeby to zastosować to dość długa droga. Ostatnio jak byłem na bjj próbowałem kilka razy zrobić dźwignię na nadgarstek która na seminarium mi dość dobrze wychodziła - bez szans z oporującym przeciwnikiem.
risk - 29 Październik 2016, 23:15
:
robalecki napisał/a:
Tak, po tym jak dostałem od niego strzał w korpus i zobaczyłem gwiazdy (na kyoku nigdy mi sie nie zdażyło), to doceniłem działanie tych technik. [...] Ostatnio jak byłem na bjj próbowałem kilka razy zrobić dźwignię na nadgarstek która na seminarium mi dość dobrze wychodziła - bez szans z oporującym przeciwnikiem.

Zakładam, że w czasie kumite jesteś zawsze gotowy na przyjęcie strzału w brzuch, a mistrz ryu-te zrobił to w chwili kiedy gotowy nie byłeś. Nie stosuje się techniki na przeciwniku, który jest na nią gotowy. Warto go najpierw nieprzygotować na tą technikę. Mnie się udało całkiem skutecznie zastosować w walce parterowej kotegaeshi na samym sobie. I nie miałem czym odklepać :)
Death-wish - 30 Październik 2016, 02:06
:
robalecki
napisz proszę, ile czasu poza seminarium poświęciłeś na tą technikę, zrozumienie jak działa i na jej dopracowanie, poćwiczenie z różnymi partnerami. Teoria mówi, że nową technikę trzeba wykonać minimum 60 razy ( ta liczba to bzdura, ale trochę trzeba poćwiczyć :) ) , żeby nauczyć się ruchu...

U mnie uczę, że jeśli technika nie działa, to nie znaczy że jest do kitu tylko , że ją zle się wykonało. Bardzo dużo dzwigni trzeba zsynchronizować z pracą ciała. Wtedy nagle się okazuje , że przeciwnik może oporować, być silniejszy itd.
Następna sprawa, żeby wykonać dzwignię trzeba sobie przeciwnika przygotować poprzez atemi... :)

Bardzo powszechny błąd to sama praca rąk. Przy silniejszym przeciwniku można zapomnieć.
złowieszczek - 30 Październik 2016, 20:08
:
Cytat:
U mnie uczę, że jeśli technika nie działa, to nie znaczy że jest do kitu tylko , że ją zle się wykonało.


kontrowersyjna teoria
robalecki - 30 Październik 2016, 21:57
:
Death-wish napisał/a:
robalecki
napisz proszę, ile czasu poza seminarium poświęciłeś na tą technikę, zrozumienie jak działa i na jej dopracowanie, poćwiczenie z różnymi partnerami.

Osu! Mądrość płynie z Twoich ust, nieprzecwiczywszy techniki od razu chciałem ją zastosować. Aczkolwiek jako człowiek prosty, lubię w prosty sposób siać postrach i wpierdol szerzyć a skomplikowaność technik nie służy temu. ;) A tak serio, to dopadła mnie refleksja - skomplikowane techniki są fajne i działają (bo bolą) ale jak to ma się do zwykłej walki albo sparingu z kimś obitym jeśli najlepszy będzie zwykły sierp a dźwignia to kimura?
risk - 30 Październik 2016, 23:04
:
robalecki napisał/a:
najlepszy będzie zwykły sierp a dźwignia to kimura?


Pewnie wtedy najlepszy będzie zwykły sierp, albo kimura.
waza-ga mitsuku - 31 Październik 2016, 10:27
:
Nawiązując do początku posta - video z stażu Okinawan Kempo w Krakowie z Renshi Ludwik Orthwein 5 Dan


czarny msciciel - 31 Październik 2016, 22:19
:

tu jest klatka kiedy atakujacy zakonczyl swoja technike - pol metra od twarzy broniacego sie - ten jak stal wmurowany w ziemie tak ustal dalej, zaczal schodzic z linii jak atakujacy skonczyl 2 proste.
wytlumaczy mi to ktos :?:
mi w ten sposob wyjda takie dim maki ze glowa mala
złowieszczek - 31 Październik 2016, 23:45
:
objaśniał technikę, czepiasz się
risk - 1 Listopad 2016, 00:02
:
złowieszczek napisał/a:
objaśniał technikę, czepiasz się

Słuszna uwaga, gdyby nie fakt, że pan z Krakowa, instruktor w klubie, na swojej stronie www gani właśnie takie pokazywanie technik, które jest nierealne :cool:
czarny msciciel - 1 Listopad 2016, 00:09
:
złowieszczek napisał/a:
objaśniał technikę, czepiasz się

i jak mu w tym objasnieniu przeszkadzalo to zeby atak byl wykonany w prawidlowym dystansie? przeciez dokladnie wiedzial jaki bedzie atak
juz nawet nie wspomne ze przeciwnik wzial i po prostu wykonal 2 ataki w proznie i zamarl, w normalnej sytuacji jak ci mietek wykona 2 uderzenia nawet zakladajac ze w powietrze zupelnie (czyli powiedzmy ze ty sie przemiesciles z linii 1 ataku to przeciez 2 zostanie uderzony w miejsce dopasowane do tego przemieszczenia - tu tego nie widac nawet bo i po co jak atak jest o kilometry za daleko) a ty sie przemiescisz to on sie dopasuje z pozycja do tego przemieszczenia - itd. przeciez tu jest cala sztuka a nie w kopaniu stojacego jak kolek faceta w kolana, albo waleniu go gdzies po szyi
Akahige - 1 Listopad 2016, 01:46
:
Cytat:
juz nawet nie wspomne ze przeciwnik wzial i po prostu wykonal 2 ataki w proznie i zamarl,...

No, a potem zaliczył cztery kopy pod rząd w wewnętrzną stronę nogi w pobliżu kolana. Nie ma siły, żeby mu to kolano w końcu nie pierdykło, jak nie zaraz, to kiedyś. No i te szarpane dźwignie, walenie w łokieć. Ech, te "tradycyjne" metody, na trzy zdrowaśki do piekarnika...Jak by u nas na treningu BJJ ktoś tak szarpał balachy, toby dostał taki opier...że strach. A tu, proszę, ludziska się jeszcze cieszą. :nie:
czarny msciciel - 1 Listopad 2016, 11:28
:
Akahige napisał/a:
No, a potem

akurat o tym co potem nie pisalem zupelnie
jak sie juz teleportujesz obok ataku pod wlasciwym katem a przeciwnik stoi jak slup to sobie potem mozesz szarpac, glaskac, dim makowac, nawet go w czolko cmokac.
Akahige - 1 Listopad 2016, 20:50
:
Ja tak kiedyś ćwiczyłem, wiec się wypowiem. Otóż po latach trenowania technik przeciw pojedynczym ciosom (aikido ) postanowiłem sprawdzić, czy da się coś zrobić, gdy przeciwnik zaatakuje kombinacją lewy-prawy. I wtedy pojawia się banalny problem: brak jakiegokolwiek sprzętu ochronnego. Gdy nie masz rękawic ani nawet ochraniacza na zęby, to się boisz, że stracisz jedynkę jak się coś omsknie. Co więcej, partner też się boi, że wybije komuś jedynkę, więc obaj ćwiczący instynktownie pozostają w nieprawidłowym dystansie. Ten sam problem pojawia się gdy ćwiczysz techniki tanto dori drewnianym nożem. Do tego brak sparringów sprawia, że ładnie wyglądająca kombinacja nie ma szansy aby przekształcić się ze schematu ruchowego w otwarty nawyk czuciowo-ruchowy i prawidłową reakcję ruchową.
czarny msciciel - 1 Listopad 2016, 23:01
:
Cytat:
Co więcej, partner też się boi, że wybije komuś jedynkę, więc obaj ćwiczący instynktownie pozostają w nieprawidłowym dystansie.

ja tez tak kiedys cwiczylem troche lat niestety a potem cwiczylem tez nie za dobrze ale juz lepiej, w sensie stopniowo zwiekszajac predkosc da sie dojsc do tego zeby cwiczyc stosunkowo szybko, w miare silnie i w prawidlowym dystansie.
Rory Miller kiedys tam wylistowal jak mozna cwiczyc zeby sie nie pozabijac; albo ochraniacze, albo zredukowac predkosc, albo falszywy dystans albo na ktoryms stawie sie rozluzniasz - z czego o ile pamietam uwazal za cwiczenie w falszywym dystansie za najgorsze jesli chodzi o wyrabianie nawykow. 2 troche mniej gorsze jest takie cwiczenie ze atakujacy bardzo zwalnia a broniacy sie nie - pokazy systemy robia to chyba najczesciej.

i tu jest film z jakimis tam pewno nawet dzialajacymi technikami typu kop w bok kolana - ale co z tego jak tego dojscia do atemi co moim zdaniem jest najciezsze - nijak sie nie dowiem z tych filmikow.

inna sprawa dla mnie ciekawa - bo tez bylem tego troche ofiara za mlodu - to czy takie cwiczenie ze atakujacy nieruchomieje i biernie czeka na dosyc mocny kontratak, mniej lub bardziej swiadomie programuje tych uczniow w wierze ze sensej ma zdolnosci iscie magiczne i potem jak z nim sparruja to mniej lub bardziej swiadomie reaguja przesadnie na te techniki.
jersey - 2 Listopad 2016, 14:59
:
Gdybyście te mądrości pisali o kimkolwiek innym tobym przybił piątkę.
Absolutnie racja i potępiam takie postępowanie.
Tutaj jednak się obśmiałem.

Byłem, próbowałem...sprawdźcie Ludwika :grin:
Ostrzegam, boli długo.
risk - 2 Listopad 2016, 16:51
:
jersey napisał/a:
Ostrzegam, boli długo.

Ha! W to nikt tu nie wątpi.
czarny msciciel - 2 Listopad 2016, 18:31
:
jersey napisał/a:
...sprawdźcie Ludwika

ja konetuje to co jest pokazane na tym filmie,
jesli taki sprawdzian ma wygladac tak ze stane a ktos mnie kopnie w kolano to nie watpie ze boli
natomiats byc moze Ludwik ma inne umiejetnosci ale na tym filmie nie specjalnie je prezentuje
Akahige - 2 Listopad 2016, 20:15
:
Cytat:
Ostrzegam, boli długo.

No, jak zaliczysz cztery kopy pod rząd w wewnętrzną stronę kolana to musi boleć.
robalecki - 3 Listopad 2016, 14:43
:
Kopy bolą ale Ludwik nie robił ich bezpośrednio w kolano więc nie były kontuzyjne. Ja osobiście troszkę bałem się tych szarpanych dźwigni ale na mnie robiono je z wyczuciem i było ok. Techniki napewno które Ludwik prezentował napewno są skuteczne - tak podsumuje powyższe :)
jersey - 3 Listopad 2016, 14:52
:
czarny msciciel napisał/a:
jersey napisał/a:
...sprawdźcie Ludwika

ja konetuje to co jest pokazane na tym filmie,
jesli taki sprawdzian ma wygladac tak ze stane a ktos mnie kopnie w kolano to nie watpie ze boli
natomiats byc moze Ludwik ma inne umiejetnosci ale na tym filmie nie specjalnie je prezentuje


ten film ma to do siebie, że pokazuje zasadę działania a nie zmagania sportowe czy też sposoby egzekwowania technik w trakcie luźnej walki.
Death-wish - 16 Listopad 2016, 20:57
:
Jest tylko jeden problem> Dynamiczna praca nogami to jest właśnie element sportowy.

W tego rodzajach karate główną rolę gra element zaskoczenia. starcie ma się zakończyć w kilku ruchach, a nie trwać 1,5 minuty czy więcej. I druga sprawa, to nie jest trening na zasadzie karateka vs karateka.

Powered by phpBB © 2001 phpBB Group